Think Tank Silesia

Zapraszamy do naszego portalu Think Tank Silesia, gdzie znajdziesz ciekawe artykuły o Śląsku. Dołącz do naszej społeczności i odkrywaj ten region na nowo!

Evently

Dołącz do naszej społeczności!

Simply enter your keyword and we will help you find what you need.

What are you looking for?

Good things happen when you narrow your focus
Welcome to Conference

Write us on info@evently.com

Follow Us

Dlaczego nienawiść rządzi w Internecie

W 2022 roku prawie połowa Amerykanów spodziewała się wojny domowej w ciągu najbliższych kilku lat, a co piąty obecnie uważa, że przemoc polityczna jest uzasadniona. I nie chodzi tylko o USA, ale o cały świat. Ludzie coraz częściej widzą w sobie nawzajem wrogów i są gotowi do przekraczania kolejnych granic agresji i przemocy.

Media społecznościowe dzielą nas na przeciwstawne obozy, czynią nas bardziej ekstremalnymi i mniej empatycznymi, podsycają w nas nienawiść lub wciągają w bezsensowne spory, ostatecznie sprawiając, że jesteśmy bardziej zestresowani i przygnębieni.

Social media shackowały sposób funkcjonowania naszego mózgu, wrzucając każdego z nas do internetowej bańki filtrującej informacje. Algorytmy dają nam dokładnie to, czego chcemy. Widzimy tylko informacje, które potwierdzają nasze opinie, podczas gdy odmienne opinie lub informacje są filtrowane i usuwane. 

Ponieważ widzimy tylko treści bliskie naszemu światopoglądowi, jej bardziej ekstremalne i toksyczne wersje nagle wydają się mniej ekstremalne. Jesteśmy uwięzieni w radykalizującej bańce filtrującej, a nasz obraz świata staje się coraz węższy i coraz bardziej ekstremalny.

Ludzkie mózgi nie ewoluowały po to, aby zrozumieć prawdziwą naturę rzeczywistości, ale aby utrzymywać nas w strukturze społecznej. Naszym przodkom desperacko potrzebni byli inni, aby przetrwać, więc nasze mózgi musiały upewnić się, że współpracujemy. Dlatego społeczna izolacja lub wykluczenie powoduje, że czujemy się okropnie, bo ewolucyjnie to faktycznie zagrażało naszemu życiu. Plemiona które współpracowały, przetrwały, podzielone – ginęły. Sposób, w jaki społeczności funkcjonowały przez tysiące lat, polegało na tym, że lubiłeś sąsiada ponieważ mieszkaliście blisko siebie, kibicowaliście temu samemu klubowi sportowemu lub wydawaliście się w tym samym kościele co niedzielę. Oboje myśleliście, że ludzie z innej wioski są idiotami, ale bycie fizycznie blisko sprawiało, że nie przejmowaliście się Waszymi różnicami światopoglądowymi. Prawdopodobnie przed erą mediów, byliście poddani tej samej kulturze więc i różnice poglądów były mniejsze. Dzięki temu nie zabijaliście się nawzajem.

Nasze mózgi ewoluowały w takim kierunku, że wystarczyło aby ktoś był wokół, był podobny do nas i automatycznie zaczynaliśmy czuć do niego sympatię. Dzięki temu mogliśmy współdziałać pomimo różnic. Gdy ludzkość przeszła od małych plemion do miast i miasteczek, od wiejskich społeczności do królestw i narodów, nasz mózg i nasze społeczności musiały dostosować się do bardziej zróżnicowanych zestawów sąsiadów. Zaczęliśmy spotykać się na rynku miejskim lub na uniwersytetach, gdzie kłóciliśmy się i krzyczeliśmy na siebie, ale w kwestiach realnie nas dzielących (tj. religia czy ideologia), społeczności były nadal stosunkowo izolowane. Wciąż byliśmy dość podobni i zgodni z ludźmi wokół nas. Nasze wartości, normy i tabu zawsze ewoluują, a to, co dzisiaj uważamy za normalne, nie będzie normalne w przyszłości. Ale potrzebujemy również społecznego kleju, aby trzymać nasze społeczeństwa razem, ponieważ nasze mózgi nie dbają o meta-poziom ludzkości, ale o bycie bezpiecznym w plemieniu.

Jednak dwie dekady temu osiągnęliśmy coś naprawdę nowego, co uderzyło w nasze mózgi jak pociąg towarowy: stworzyliśmy media społecznościowe.

Nasze mózgi nie są w stanie przetworzyć takiej ilości przestrzeni konfliktu z którymi spotykamy się “żyjąc” w Internecie. Mechanizmy, które umożliwiły naszym przodkom współpracę, są wymazywane w tempie na który nie byliśmy przygotowani. Czy tego chcemy, czy nie, nasz mózg sortuje ludzi według światopoglądów i opinii.

Na cyfrowym rynku miejskim regularnie spotykamy ludzi, którzy wyrażają opinie lub udostępniają informacje, które kolidują z naszym światopoglądem, ale w przeciwieństwie do naszego sąsiada, nie kibicują naszemu lokalnemu klubowi sportowemu. Brakuje lokalnego społecznego kleju, którego nasz mózg potrzebuje, aby się z nimi zgodzić. Dla naszego mózgu niezgoda między nami a nim staje się centralną częścią naszej tożsamości, co sprawia, że ​​mniej prawdopodobnie staje się to, że będziemy skłonni zaakceptować różnice które są między nami. Jeśli usłyszymy złe rzeczy o nich, nasz mózg jest znacznie bardziej skłonny uwierzyć w to bezkrytycznie. Z drugiej strony są ludzie, którzy podzielają nasz światopogląd i są może nawet bardziej podobni do nas niż wielu ludzi w naszym prawdziwym życiu, co sprawia, że ​​nasz mózg bardzo ich lubi i w pewnym sensie utożsamia się z nimi na plemiennym poziomie. Ludzie, którzy myślą jak my, są prawdopodobnie dobrymi ludźmi, ponieważ my też jesteśmy dobrym ludźmi, a cokolwiek robi i mówi społeczna grupa, do której należymy, jest przecież dobre. Więc nasz mózg jest bardziej skłonny uwierzyć w ich opinie, a jeśli usłyszymy złe rzeczy o ludziach z naszego plemienia, mózg jest znacznie bardziej skłonny to odrzucić bezkrytycznie.

Mechanizmy SM nastawione na ciągłe zwiększania zaangażowania jeszcze bardziej pogarszają sytuację, ponieważ chcą nas utrzymać online jak najdłużej, a najbardziej angażującymi emocjami są niestety gniew i nienawiść. Im bardziej się złościmy, tym bardziej prawdopodobne jest, że będziemy udostępniać i angażować się. To prowadzi do tego, że media społecznościowe wzmacniają najbardziej ekstremalne i kontrowersyjne opinie, a ukrywają te łagodne i wyważone.  Media optymalizują się do prezentowania nam informacji wzbudzających najwięcej gniewu, A ponieważ nasz mózg sortuje ludzi na drużyny, najbardziej wkurzające myśli i opinie przypisuje wszystkim w drugiej drużynie. Media chcą abyśmy nienawidzili tych drugich, a im większa nasza nienawiść, tym więcej media na nas zarobią. Co uderzające i nowe w internetowej polaryzacji, to że wszystkie aspekty naszego życia, które czynią nas wyjątkowymi – nasze wybory stylu życia, programy, które oglądamy, nasza religia, poglądy polityczne, wybór drużyny sportowej i tak dalej – są kondensowane, sprawiając, że wydają się częścią przeciwstawnych i wzajemnie wykluczających się tożsamości. To upraszcza i zniekształca zasady na których powinniśmy budować społeczeństwo, do tego stopnia, że ​​często wydaje się, że ludzie z drugiej drużyny aktywnie, świadomie pogarszają nasz świat, że są “złem”,  podczas gdy my oczywiście jesteśmy w tej dobrej  drużynie. Na poziomie społecznym rozpuszcza to społeczny klej, który jest fundamentem demokracji. Jeśli myślimy, że nasi sąsiedzi są źli, jak możemy żyć razem? Jest to szczególnie złe w krajach w których funkcjonuje dwupartyjny system, ułatwiający myślenie o ludziach w kategoriach drużyn. Negatywna opinia o głosujących na tą drugą partię osiągnęła rekordowe 

poziomy.

Musimy być świadomym tego, co robią z nami media społecznościowe. Łatwiej jest zmienić siebie niż zmienić świat, więc możemy się samodzielnie zbadać, dlaczego wierzymy w rzeczy, w które wierzymy, i czy odrzucamy lub przyjmujemy informacje na podstawie tego, kim jest osoba, która te informacje przedstawia. Nie możemy polegać na naszym mózgu, który jest zupełnie zagubiony w nowej rzeczywistości. Warto zastanowić się czemy żyjąc w świecie w którym możemym zaspokoić większość naszych podstawowych potrzeb, ciesząc się dobrym zdrowiem czy względnym bezpieczeństwem, wciąż czujemy wewnętrzny niepokój i gniew wobec spraw na które nie mamy wpływu i które mają niewielki wpływ na nasze życie.