Think Tank Silesia

Zapraszamy do naszego portalu Think Tank Silesia, gdzie znajdziesz ciekawe artykuły o Śląsku. Dołącz do naszej społeczności i odkrywaj ten region na nowo!

Evently

Dołącz do naszej społeczności!

Simply enter your keyword and we will help you find what you need.

What are you looking for?

Good things happen when you narrow your focus
Welcome to Conference

Write us on info@evently.com

Follow Us

Polski swing state – Śląsk jako barometr dla nastrojów politycznych w całym kraju

W amerykańskiej kulturze politycznej utrwaliło się pojęcie tzw. swing states. Są to te stany, w których wyborcy nie są jednoznacznie po stronie Demokratów lub Republikanów, a co wybory sympatia części z nich ulega tam zmianom i przekolorowuje amerykańską mapę wyborczą. Takie stany „wahające się” (tradycyjnie np. Floryda czy Pensylwania) poprzez system wyborczy w Stanach Zjednoczonych często decydują i wskazują, kto okaże się ostatecznym zwycięzcą wyborczego starcia w całym kraju. Głównym celem partii politycznych staje się więc przeprowadzenie skutecznej kampanii wyborczej właśnie w tych stanach.

W polskich wyborach do Sejmu obowiązuje system proporcjonalny z podziałem na okręgi, a więc nie mogą decydować wprost pojedyncze regiony. Wybory prezydenckie rządzą się również innymi prawami niż te po drugiej stronie oceanu, zaś większościowe starcia do Senatu mają relatywnie mniejszą wagę ze względu na ograniczone kompetencje tej izby. Mimo tego III RP też dorobiła się w swojej świeżej tradycji politycznej swoistegoswing state”, jak analitycy polityczni często nazywają Górny Śląsk. Ze względu na specyficzne uwarunkowania demograficzne, gospodarcze i skomplikowaną przeszłość regionu, jest on dla polityków modelowym polem wyborczej bitwy, obszarem o który warto rywalizować i nie jest jednoznacznie przywiązany do żadnej ze stron politycznego sporu w Polsce – na przestrzeni ostatnich lat sympatie mieszkańców Śląska w wyborach ulegały wielu zmianom. W polskiej polityce ukuto nawet przysłowie „kto wygrywa na Śląsku, wygrywa w całej Polsce”, używane między innymi przez Jarosława Kaczyńskiego, co pokazuje unikalną rolę województwa śląskiego na politycznej mapie Polski.

Wyniki wyborów w województwie śląskim są przede wszystkim bardzo reprezentatywne w skali ogólnopolskiej, bardzo zbliżone do wyników ogólnokrajowych. Potwierdziło się to w wyborach parlamentarnych w latach 2015 i 2019. Najłatwiej jednak tę dynamikę wyborów na Śląsku i reprezentatywność wyników w skali ogólnopolskiej można dostrzec po wyborach prezydenckich. W drugich turach tych starć z 2015 i 2020 roku wyniki w województwie śląskim odbiegały niewiele od ogólnopolskich (w relacji ok. 52%-48%), a dystans między dwoma głównymi kandydatami był minimalny i zamykał się w 4 punktach procentowych. Nie można jednak traktować Śląska jako barometru „prostego w obsłudze”, gdyż mimo tej reprezentatywności w obu wyborach Śląsk wskazał innego zwycięzcę, niż cała Polska.

Z czego jednak wynika to, że o Śląsk warto się bić? Już wiele dekad temu na Śląsku powstało kilka wyraźnie większych miast (Katowice, Sosnowiec, Bytom) z większą dynamiką społeczną niż mniejsze ośrodki, bardziej liberalnych i progresywnych. Poza tym jednak, inaczej niż w pozostałych regionach kraju, resztę Śląska zdominowały nie kontrastowe dla nich obszary wiejskie czy drobne miasteczka, lecz skupisko miast średniej wielkości, będących obecnie częścią Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (jak np. Ruda Śląska, Jaworzno, Siemianowice Śląskie). Średnie miasta o populacji od kilkudziesięciu do stu tysięcy mieszkańców, jakich w śląskiej aglomeracji jest wiele, co do zasady wahają się w wyborach. Nie są aż tak postępowe jak wielkie miasta, ale różnią się od mniejszych miast i wsi, wyraźnie bardziej konserwatywnych. Są po środku sporu politycznego, a więc stanowią cenny „zasób” wyborców niezdecydowanych, których głosy decydują o zwycięstwie.

Śląsk jest też papierkiem lakmusowym polskiej polityki ze względu na wyzwania, z jakimi mierzy się ten region w erze postprzemysłowej, gdy musi znaleźć inny pomysł na swoją gospodarczą propozycję niż kopalnie, huty i fabryki, którymi stał jeszcze u progu trzeciego tysiąclecia. Postprzemysłowe problemy społeczne i ekonomiczne Śląska są dla polityków dobrym sprawdzianem dla ich propozycji programowych i wskaźnikiem, czy są oni w stanie zdobyć też w innych częściach kraju zaufanie grup wyborców rozczarowanych przemianami gospodarczymi. Ostatnie wybory pokazywały, że to właśnie odważniejsze postulaty socjalne i plany reform gospodarczych stawiających na odbudowę lokalnego potencjału przyciągały wyborców, oczywiście jeżeli zagrały w połączeniu z wiarygodnością ich autorów.

Czy politycy dostrzegają ten potencjał? Bez wątpienia. Pokazuje to choćby start premiera Mateusza Morawieckiego, twarzy kampanii wyborczej partii rządzącej, właśnie z okręgu katowickiego w wyborach do Sejmu w 2019 roku. Pozornie oczywistym wyborem dla premiera byłby rodzinny Wrocław lub stołeczna Warszawa, ale nie są to miejsca, w których można prowadzić kampanię reprezentatywną dla nastrojów całego kraju czy próbować przyciągać licznych niezdecydowanych. Śląsk zdecydowanie jest.

Można zadać pytanie czy takie zainteresowanie polityków to dobra wiadomość dla Śląska, ale korzyści są liczne – więcej inwestycji w regionie, większe zaangażowanie rządzących i opozycji w lokalne sprawy. Skoro o Śląsk opłaca się walczyć i pokazuje on w pigułce nastroje krajowe, to opłaca się poświęcać na niego cenny czas kampanijny i inwestować w region.

Właśnie to sprawia, że Śląsk można nazwać barometrem dla nastrojów politycznych w całej Polsce – trafny odbiór przemian na Śląsku pozwala na skuteczną kampanię w całym kraju i zbliżenie się do wyborczego zwycięstwa. Poza tym już same województwo śląskie to ponad 3,4 mln uprawnionych wyborców (stan na 2020 r.), jest też o kogo walczyć na miejscu.